Obserwatorzy

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Rozdział VII

Punkt widzenia Connie

Która to już godzina? Sama nie wiem, ile czasu już balujemy. Mimo to, jestem z Niallem, a z nim wszystko nabiera sensu. Bo go naprawdę kocham. W sumie to nie zwracam uwagi na godzinę. Niall poszedł gdzieś po drinki, a ja stoję na środku sali jak cieć. Mniejsza o to. Czekam na niego już dobre parę minut. Ludzie dookoła bawią się i tańczą. Gdzieś w tłumie zauważam pijanego Louisa tańczącego z kilkoma dziewczynami na raz. Odwracam się i dostrzegam Nialla idącego z kieliszakmi w moją stronę.
  -Nareszcie... - mówię w myślach.
Niall stawia drinki na stole i przsiada obok mnie, obejmując moje ramiona.
  -Nikogo tak nie kocham jak ciebie, dzięki tobie moje życie jest inne - mówi i patrzy głęboko w moje oczy.
Nie wiem co na to odpowiedzieć i jak odwzajemnić moje uczucia. Zbieram się na odwagę i odpowiadam :
  - Wiesz...kiedy powiedziałeś, że ci się podoba mankini i ze chcesz ze mną być, od razu wiedziałam, że to najpiękniejsze chwile w moim życiu. Kiedy moi rodzice zginęli, myślałam, że ze mną też już koniec, jednak mój brat cioteczny - Louis zawsze podtrzymywał mnie na duchu, z resztą teraz też tak robi, jak widzi, że ze mną jest coś nie tak. W moim sercu jest olbrzymia pustka i do tej pory nikt tego nie mógł zmienić, jednak mam taką nadzieję, że ty potrafisz.
Na koniec wypowiedzi dodaję niewinny uśmiech.
  - Obiecuję, że twoje życie się zmieni i wiedz o tym, że na mnie zawsze możesz liczyć - mówi przytulając mnie. A teraz chodźmy potańczyć !
Chwyta mnie za rękę i wyciąga na parkiet.
Właśnie zaczynała się wolna piosenka. Mocno do siebie przytuleni zaczynamy tańczyć wolnego. Głęboko patrzę w jego  niebieskie oczy. Chłopak odwzajemnia spojrzenie i uśmiecha się. Nie myślę już o rodzicach, których nie ma, ani o wkurzającym bracie i złych ocenach, przez które mogę nie zdać. Jedyne o czym myślę to Niall.
Piosenka się kończy. Odrywam głowę od jego ramienia i proponuję wyjście na dwór. Chłopak zgadza się.
  - Bo wiesz ... ja... - ciągnę, chodź przerywa mi Niall całując mnie w usta.
  Po chwili mówi:
  - Wiem, wiem co chcesz powiedzieć i.. ja tak samo
Patrzę w jego uwodzicielskie błękitne oczy i tonę w nich. Nie mogę oderwać od nich wzroku.  Nialler patrzy na mnie z takim zaciekawieniem, jakbym była czymś niezwykłym.
 Na dworzu było bardzo ciemno, no racja, czego się spodziewać skoro była noc. W okół klubu nie było nawet żadnej lampy, ale oczy Nialla nawet w nocy były widoczne.
  -Kocham cię - odpowiadam, chociaż on wcale nie pytał mnie o nic, ale mam wrażenie, że coś chciał powiedzieć.
Spuszczam trochę wzrok w dół, by nie było to zbyt frustrujące. W tym czasie Niall delikatnie podnosi moją głowę, odgarnia grzywkę i całuje mnie dość namiętnie w usta. Ten pocałunek był inny niż wszystkie. Nie był to szybkie cmoknięcie. Trwał dosyć długo, przymknęłam oczy, więc nie wiem czy on patrzył na mnie czy również miał zamknięte. Jego ręce obejmowały mnie, moje zaś leżały na jego klacie. W tym czasie myślałam o tym jak bardzo go kocham, nawet bardziej niż rodziców, których w ogóle mogłam nazwać rodzicami.  Nie wiedziałam jednak o tym co myślał Niall.
Przerywa nam ta dziewczyna Poppy, krzycząc głośno : Connie !!!!
Niall patrzy na mnie i mówi:
  -Będę czekał przy samochodzie, pojedziemy gdzieś.
  - Okej, zaraz będę, nie zajmie mi to długo - odpieram.
Idę z Poppy w stronę wejścia do klubu. Po chwili ona zaczyna mi się zwierzać:
  -Conn , mogłabyś mi pomóc z Zaynem? Bo on mi się bardzo podoba, no a wiesz... Powiedział mi, że musi to przymyśleć i się do mnie odezwie, ale.. ja nie chcę czekać. On mi się za bardzo podoba, a nie wiem czy ja mu też. Proszę , mogłabyś z nim pogadać o mnie ?
  - Spróbuję go do ciebie namówić, on też potrzebuje sporo czasu, bo ostatnio zmarł mu pies, który kiedyś uratował mu życie, ale to za dużo żeby ci opowiadać, w sumie to on nie chce żeby o tym komukolwiek mówić, chyba że innym razem. Obiecuję, że z nim pogadam, a teraz muszę iść. Do zobaczenia Poppy ! - odpieram dziewczynie.
Szczerze mówiąc było mi jej szkoda, no bo widać jak jej zależy na Zaynie. Jednak postanawiam nie martwić się teraz cudzymi problemami. Z uśmiechem na ustach udaję się w stronę samochodu Nialla. Chłopak także uśmiecha się.
-Czego chciała ta dziewczyna?-pyta obejmując mnie ramieniem.
-Teraz to nieważne. Wszystko jest nieważne. Liczymy się tylko my.-odpowiadam.- Chodźmy gdzieś. Gdzieś daleko, tak,  żeby nikt nas nie znalazł. Spędźmy tam dużo czasu. Odpocznijmy.
-Oczywiście, jak sobie życzysz Księżniczko-mówi Niall z uśmiechem. Całuje mnie przelotnie w usta. Bierze mnie za rękę. Idziemy razem przed siebie. Nic się nie liczy. Ważni jesteśmy tylko my.
_________________________________________________________________










6 komentarzy: